SZTUKA REFOTOGRAFII - MARCIN MOŚCICKI - TURYSTYKA HISTORYCZNA - HISTORIA, PRZYGODA, PASJA, HOBBY

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne:

SZTUKA REFOTOGRAFII - MARCIN MOŚCICKI

CZYTELNIA > Inowrocław na starej widokówce
 
 
 
Inowrocław<br>Orlowerstrasse 1911 rok ul. Orłowska 2012 rok
 
 
        Zbliża się 113 rocznica katastrofy budowlanej, która miała miejsce w Inowrocławiu przy ówczenej Orlowerstrasse 12. Dokładnie w dniach 7 i 8 listopada 1911 roku zapadła się południowa ściana trzykondygnacyjnej kamienicy. Przez kilka dni proces poszerzania zapadliska postępował, zabierając ostatecznie ze sobą w ziemską czeluść całą kamienicę, na parterze której znajdowały się sklepy. Uformowane zapadlisko osiągnęło rozmiar 1400 m2. Było to drugie co do wielkości zapadlisko w historii miasta. Poprzednia katastrofa - nie mniej spektakularna - miała miejsce w 1909 roku, 9 kwietnia. W zapadlisko o powierzchni 360 m2 runęło północne ramię transeptu kościoła Matki Boskiej. Późniejsze, powstałe 27 listopada 1917 roku przy dzisiejszej ulicy Zapadłe, było największym, bo liczącym 2000 m2. Nasilenie tych zjawisk i ich dramaturgia były poważnymi ciosami dla rozwoju miasta, które zaciążyły na nim po dzień dzisiejszy. Od tej chwili budowlana ekspansja uległa zahamowaniu, kończąc tym samym okres architektonicznej prosperity.
     Na początku ubiegłego wieku, podobnie jak współcześnie, wszelkie kataklizmy i ludzkie dramaty ściągały rzesze gapiów. Ograniczony dostęp do wiadomości, których jedynym źródłem była prasa powodował, że na miejscu każdej z nich pojawiali się liczni reporterzy i przedstawiciele wydawnictw. To dzięki nim współcześnie mamy możliwość poznania skutków żywiołu. Niewyobrażalny dramat, jakim jest dla mieszkańców zniszczenie ich dotychczasowego majątku sprawia, że po ponad stu latach przyglądamy się tym miejscom z pewną trwogą licząc, że sami podobnych tragedi nie doświadczymy.
       Przyjrzyjmy się zatem tej katastrofie krok po kroku. Pierwsza z prezentowanych w tym miejscu widokówek, ukazała się nakładem wydawnictwa 'Kujawischer Bote', które funkcjonowało w Inowrocławiu, ówcześnie noszącym nazwę Hohensalza. Wysłana została do miejscowości Thorn (Toruń) 7 czerwca 1912 roku, czyli równe siedem miesięcy po katastrofie. Uchwycono na niej pierwszy etap zapadania się kamienicy. Dziś po latach próżno szukać informacji na temat budynku i jego mieszkańców oraz samego sklepu jak i charakteru prowadzonej w nim działalności. Jednak dzięki temu kadrowi możemy obejrzeć ostatnią jego reklamę, zanim pogrążyła się w zapadlisku (fot.1). Wynika z niej, że przy Orlowerstrasse 12 można było zaopatrzyć się m.in. w likiery i spirytus. Warto też zwrócić uwagę na ocalały fragment elewacji wraz z balkonem, dzięki którym możemy wyobrazić sobie wygląd frontu budynku, który jak widać nie odbiegał od ówcześnie obowiązujących trendów architektonicznych.

 
 
Inowrocław<br>Orlowerstrasse 1911 rok ul. Orłowska 2012 rok
 
 
        Druga z prezentowanych widokówek również ukazała się nakładem 'Kujawischer Bote'. W oryginale składają się na nią dwa widoki: ten wyżej prezentowany, w pionowym zestawieniu z kadrem omawianym w kolejnym akapicie. W porównaniu do wcześniejszego zdjęcia widać postępujący proces niszczenia kamienicy. Zniknęła w otchłani resztka południowej elewacji (z reklamami) oraz klatka schodowa, odsłaniając przy tym m.in. wnętrza przylegających do niej lokali. Widzimy tam zaścielone kołdrą łóżko, a piętro niżej pokój z krzesłem, komodą i obrazem na ścianie (fot.2). Podobny widok ukazuje nam szczytowe mieszkanie na pierwszym piętrze, które na poprzednim zdjęciu zasłonięte było zawalonym drewnianym stropem (fot.3). Do tego momentu połać dachu jest jeszcze cała, lecz osłabiona konstrukcja pod swoim ciężarem zaczyna się załamywać. Widać też, że pomieszczenia gospodarcze zlokalizowane w głębi posesji zaczynają się zapadać, a zatem zapadlisko zwiększa swą średnicę w kierunku północno-zachodnim.
 
 
       
Dramat trwa... Na miejscu zdarzenia pojawiają się osoby cywilne, zapewne urzędnicy oraz pruscy żandarmi. Jeden z nich nie wytrzymał w bezruchu, stąd też jego sylwetka niczym rozmazane widmo stoi nad czeluścią (fot.4). Z kamienicy pozostaje ostatni fragment stanowiący 1/3 pierwotnej wielkości. Zapadła się już druga klatka schodowa oraz kolejne ściany, co pozwala nam zajrzeć do wnętrza kolejnych mieszkań. Tym razem jakość zdjęcia umożliwia precyzyjną identyfikację mienia. I tak w mieszkaniu na drugim piętrze podziwiać możemy głowy jelonków, nad którymi wiszą trzy duże obrazy. Jeden z nich wygląda na portret, zapewne rodzinną pamiątkę. Tuż pod nimi znalazło się również miejsce na torebkę (fot.5). Natomiast piętro niżej, zapewne w wyniku pospiesznej ewakuacji, na ścianie pozostał wiszący płaszcz w towarzystwie jeszcze całego lustra (fot.6). Na parterze widzimy osłonięte od góry zapadniętym stropem pomieszczenie, w którym do ściany przylega stół (fot.7). To ostatnie znane mi zdjęcie, na którym widać jeszcze budynek. Ciekawostką jest fakt, że widokówka ta została wysłana 15 listopada 1911 roku, a więc w tydzień po katastrofie! Niestety, treść korespondencji jak i miejscowość, do której nadawca wysłał zdjęcie pozostaną zagadką, ponieważ są niewyraźne.
 
 
Inowrocław<br>Orlowerstrasse 1911 rok ul. Orłowska 2012 rok
 
 
        Po budynku pozostał tylko strzęp muru przylegający do sąsiadującego z nim od strony północnej dwukondygnacyjnego budynku mieszkalno-handlowego. Całość wygląda jakby była przyprószona śniegiem, a zatem zdjęcie wykonano w stosownym i znanym wyłącznie jego autorowi odstępie czasu. Może to jeden z pierwszych listopadowych opadów, które pojawiły się w tamtym pamiętnym roku? To i wiele innych pytań związanych z tą katastrofą pozostanie bez odpowiedzi. Porównując kadry widzimy, że do dnia dzisiejszego nie zachował się sąsiedni budynek. Z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo i lokalizację w strefie zagrożenia, został on rozebrany prewencyjnie. Przetrwał natomiast dom widoczny w głębi, do którego w późniejszym czasie dobudowano niższy, a zatem lżejszy, dwukondygnacyjny budynek mieszkalny. 
 
 
Na koniec ostatni widok oddający pełnię dramatu. Współcześnie taki krajobraz wzbudziłby trwogę, a co dopiero na początku XX wieku. Warto jednak przyjrzeć się dokładniej informacjom zatrzymanym w kadrze. Widać, że cały teren został zabezpieczony przed osobami postronnymi. Solidne drewniane ogrodzenie (w przeciwieństwie do współcześnie obowiązujących taśm ostrzegawczych) uniemożliwiało dostęp osobom niepowołanym do miejsca tragedii. Ponadto zauważyć możemy tablice ostrzegawcze informujące o zagrożeniu (fot. 8). Wspomniany w poprzednim akapicie budynek został również objęty tą strefą, a zatem należy podejrzewać, że i on został rozebrany. Dla dociekliwych informacja, poza funkcją mieszkalną pełnił on również handlową, gdyż znajdował się w nim sklep z mąką, który według ówcześnie obowiązującej nomenklatury nazywał się składem mąki, co widać na szyldzie reklamowym nad wejściem (fot.9). Wydaje się, że sąsiadujące przez ulicę, vis a vis zapadliska domy, również na czas opanowania zagrożenia wyłączono z eksploatacji, a sam fotograf (pracujący dla Isidora Themala z Poznania, którego nakładem została opublikowana ta widokówka), by oddać ogrom zdarzenia wspiął się na dach jednego z nich. To dzięki pracy tych panów, możemy również dostrzec na horyzoncie inowrocławski wiatrak, którego lokalizacja i wizerunek nie są powszechnie znane mieszkańcom współczesnego Inowrocławia (fot.10). 

Marcin Mościcki
 7 listopada 2014
 
 
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego